foto: theguardian
Prezydent USA Donald Trump analizuje możliwość wycofania części amerykańskich wojsk z Europy. Powodem mają być napięcia z sojusznikami NATO oraz spory wokół bezpieczeństwa na świecie.
Administracja Donalda Trumpa ponownie rozważa zmiany w obecności militarnej Stanów Zjednoczonych w Europie. Jak wynika z doniesień agencji Reuters, prezydent prowadzi rozmowy z doradcami na temat potencjalnego wycofania części sił zbrojnych z kontynentu. Na tym etapie nie zapadły jednak żadne ostateczne decyzje, a Pentagon nie otrzymał polecenia przygotowania szczegółowych planów.
Według źródeł, na które powołuje się Reuters, Trump jest rozczarowany postawą części sojuszników z NATO. Chodzi m.in. o brak wystarczającego wsparcia w zabezpieczaniu strategicznej cieśniny Ormuz oraz ograniczone zaangażowanie niektórych państw w działania związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Dodatkowym źródłem napięcia mają być także niespełnione ambicje polityczne prezydenta USA dotyczące Grenlandii.
Dyskusje prowadzone w Białym Domu pokazują, że relacje transatlantyckie pozostają napięte. Wizyta sekretarza generalnego NATO Mark Rutte w Waszyngtonie nie przyniosła wyraźnego przełomu, a różnice w podejściu do bezpieczeństwa i współpracy wojskowej nadal są widoczne.
Wśród rozważanych scenariuszy pojawia się nie tylko częściowe wycofanie wojsk do USA, ale także ich relokacja w obrębie Europy. Wcześniejsze doniesienia medialne wskazywały, że część sił mogłaby zostać przeniesiona do krajów wschodniej flanki NATO, takich jak Polska, Rumunia czy Litwa. Taki ruch oznaczałby wzmocnienie obecności wojskowej bliżej granic Rosji, co mogłoby wywołać reakcję Moskwy.
Nie bez znaczenia pozostają jednak ograniczenia prawne. Amerykański Kongres wprowadził przepisy, które utrudniają szybkie i znaczące zmniejszenie liczby wojsk w Europie. Zgodnie z ustawą o wydatkach obronnych, redukcja sił poniżej określonego poziomu wymaga szczegółowych raportów i konsultacji z sojusznikami. Oznacza to, że ewentualne decyzje w tej sprawie będą procesem złożonym i czasochłonnym.
Eksperci podkreślają, że sama dyskusja o wycofaniu wojsk ma już znaczenie polityczne. Może być postrzegana jako forma nacisku na państwa NATO, aby zwiększyły swoje zaangażowanie i wydatki na obronność.
Na razie nie wiadomo, czy i kiedy zapadną konkretne decyzje. Pewne jest jednak, że temat obecności wojsk USA w Europie pozostaje jednym z kluczowych elementów globalnej układanki bezpieczeństwa.
źródło: Reuters / Wall Street Journal / GłosWojewódzki
Komentarze